O modzie
Dawno mnie tu nie było, mnóstwo zawirowań wokół innych spraw, ale już jestem. Mam nadzieję, że bardziej regularnie.
Najpierw śmierć McQueena, później ploty o rzekomym odejściu Lagerfelda, aż po Fashion Week – w świecie mody jest ostatnio wesoło. W każdym razie na salonach. Na ulicy gorzej – o nudności i zawirowania głowy przyprawił mnie ostatnio (no, może jednak trwa to trochę dłużej) wysyp torebek “Versace”. Jeśli się uśmiechnąłeś, drogi czytelniku, to wiesz, o których mówię. Jeśli nie to spieszę z wyjaśnieniem. Otóż w całej rzeczy chodzi o małe, czarniutkie torebki na monstrualnie długich paskach, przyozdobionych niekończącym się napisem VERSACEVERSACEVERSACE. Jeśli to naprawdę nie są podróbki – wstyd. Jeśli podróbki – wstyd. Bez względu natomiast na ich pochodzenie najlepiej moim zdaniem komponowałyby się na dnie szafy.
Lady Gaga znów dała czadu. Tym razem trwającym dziewięć i pół minuty teledyskiem. Trzeba przyznać, że sama gwiazda jest wydarzeniem. Jakiej klasy – to już zależy od preferencji. Mnie najbardziej rzuciły się w oczy okulary z papierosów (1:27), chociaż wyobrażam sobie, że przyjemność płynąca z noszenia takich okularów jest dość wątpliwa. Nie mówiąc o tym, że nie jestem do końca pewien czy są to okulary przeciwsłoneczne czy korekcyjne. Wartość artystyczna takiego dizajnu również może budzić wątpliwości – ale moda kocha się w postrzelonych pomysłach.